„Laura”
Siedziałam
na podłodze i trzęsłam się. Dopiero po pół godziny przyjechało pogotowie.
Zabrali mnie do szpitala. Niby krew się ze mnie nie lała, a jednak poroniłam.
Ross nawet wcześniej nie wiedział o mojej ciąży, a teraz... To już nie ma
znaczenia... Poroniłam... Małego Rossiaka niestety już nie ma. Leżę załamana na
sali. Patrzę się w sufit, bo nie mam na nic ochoty.
-
Hej Lau! - usłyszałam głos Rossa. - Jak się czujesz? - pytał z troską.
-
Nie najlepiej Rossy. Brzuch mnie boli, małego Rossia nie ma... Moje życie
totalnie straciło sens... - użalałam się mojemu blondaskowi.
*dwa
tygodnie później*
„Laura”
Tydzień
temu wypisali mnie za szpitala. Czuje się już lepiej. Dziś wracam na plan
Austina & Ally. Brakowało mi tego. W końcu zobaczę mojego Rossia, bo przez
cały czas jak byłam w szpitalu odwiedził mnie tylko raz. I to pierwszego dnia.
Później też się nie pojawił... Nie odezwał... Ciekawe co przez ten czas
porabiał? Gotowa ruszyłam do pracy. Od wejścia zostałam wyściskana przez Raini
i Caluma. Rossa nie było, więc postanowiłam pogadać z moimi przyjaciółmi.
Opowiedziałam im wszystko od początku do teraz. Zajęło mi to dwie godziny, a
Rossa jak nie było tak nie ma...
-
Calum, nie wiesz przypadkiem, gdzie może być Ross? O nigdy nie spóźniał się na
plan... Zawsze był pierwszy...
-
No cóż Lau... Nie wiem czy mogę Ci powiedzieć... - zaczął Calum.
-
Gadaj. - nakazałam.
-
No dobra. Ross od kilku tygodni umawia się z Maią... Jak na razie nie byli
jeszcze w łóżku...
-
A wiesz ile to dokładnie trwa?
-
Gdzieś z dwa tygodnie... Chyba od twojego pobytu w szpitalu... - mówił nie
pewnie.
-
Na pewno to trwa dwa tygodnie. - wtrąciła Raini.
-
To by wyjaśniało dlaczego do mnie nie przyszedł... - posmutniałam.
-
Nie smuć się Lau. On nie jest wart twoich łez. - Raini przytuliła mnie. Trochę
mi się poprawiło.
-
Ross to kompletny palant! - krzyknął Calum.
-
Wiecie co? Macie rację. Teraz to ja pokażę temu Lynchowi. Niech no tylko tu
przyjdzie...
„Ross”
Spóźniony
wparowałem na plan. Od wejścia Laura rzuciła się na mnie z pięściami. Wyzywała
mnie... Kompletnie nie wiem dlaczego...
---------------------------------------
Hejka.
Dziś znów rozdział pisany przeze mnie. Rikeroholic nie może się doczekać aż opublikuje rozdział 23 (twierdzi, że to najlepszy rozdział pisany przez nią).
Ja w czwartek nie byłam na występie, bo "pan się rozchorował".
Następny rozdział 16.12.
Do napisania :*
~ Wiki R5er
Dziś znów rozdział pisany przeze mnie. Rikeroholic nie może się doczekać aż opublikuje rozdział 23 (twierdzi, że to najlepszy rozdział pisany przez nią).
Ja w czwartek nie byłam na występie, bo "pan się rozchorował".
Następny rozdział 16.12.
Do napisania :*
~ Wiki R5er